„Wójcie Nowakowski! Nie ogarniasz?”

„Wójcie Nowakowski! Nie ogarniasz?” – jedyna refleksja która przychodzi do głowy po wysłuchaniu wypowiedzi wójta Nowakowskiego podczas XXVII sesji 25 stycznia 2013 roku. A było co posłuchać: jakie straszne cięcia budżetowe robią radni, jaka biedna pani skarbnik. I jeszcze radni wyciągnęli łapy do jego wypłaty. Ciężko zarobionej wypłaty (przeszło 11700zł). W ogóle bezpodstawnie, bo tyle się dzieje w naszej gminie, wszędzie tyle tego, w każdej wsi coś, a nawet więcej. Skojarzyło mi się to z „wczesnym Kononowiczem”. Gdyby Kononowicz został prezydentem Białegostoku to pewnie tak by się tak wypowiadał, no może podałby więcej konkretów.

        oceniamy negatywnie

Panie wójcie Nowakowski, Rada negatywnie ocenia Pana pracę. Z każdym miesiącem rośnie grono radnych, którzy trzeźwo patrzą na życie gminy. Obserwujemy brak inicjatywy, niedostateczną jak na możliwości takiej gminy absorpcję środków zewnętrznych, brak spójnej koncepcji poprawy sytuacji w szkolnictwie, słynne już politykowanie przy okręgach, niedopilnowanie, a w efekcie zaprzepaszczenie ogromnej turystycznej inwestycji – stoku narciarskiego w Rybnie, czy też drogie analizy „systemu śmieciowego”. To przykłady tylko z 2012 roku, a i to nie wszystkie. Na koniec tego wszystkiego projekt budżetu 2013, który jak sądzimy  (i wykazaliśmy to w zaproponowanych poprawkach) mógłby być napisany lepiej, bardziej odpowiadać potrzebom mieszkańców, mieć nieco szczuplejsze paragrafy w administracji.

Do tego wszystkiego coraz bardziej widoczne podziały w Radzie na radnych dobrych i tych bee. O tym akurat dobitnie, choć z żalem w głosie powiedział pan Mieczysław Kuzia. Rzadko możemy go usłyszeć w akcji, ale jak już coś powie to wypowiedź ujmuje dobitnością i trafnością spostrzeżeń doświadczonego przedsiębiorcy.

        szantaż?

Z wypowiedzi włodarza Gminy Łomża jeszcze zrozumiałem jakby groźby. Coś w rodzaju szantażu, że (parafrazuję z pamięci): „jak mi obetniecie wypłatę to wezmę zastępcę i kilku doradców. Może kilka tysięcy przybędzie, ale więcej będą kosztowały ich wypłaty. W sumie zobaczymy jak na tym gmina wyjdzie…. ” Bla bla bla. Porażka, to samo słyszeliśmy w grudniu 2010 roku, kiedy to Rada podniosła wójtowi wypłatę o 2 tysiące. Jakoś się nie sprawdziło, Rada chce obciąć o 2 tysiące, i znów to samo słyszymy.

Bardzo dobrze, już się Pan nie odgrażaj, tylko przyjmij z honorem wolę Rady. Jak to się stanie to zatrudnij sobie (nam) wójcie zastępcę, nawet dwóch. O doradcach nie zapomnij, może zięcia, to modne ostatnio w naszych stronach. Niech ci ludzie się wezmą do pracy w urzędzie, a wójt Nowakowski będzie mógł nas godnie i z niezmąconym pracą spokojem reprezentować na zewnątrz.

        doradców nie będzie

… A szkoda. Zabrakło ósmego głosu, wypłata uratowana, a wójt nie będzie miał okazji spełnić „obietnicy” zatrudnienia doradców. Mógłby spokojnie jeździć na otwarcia, zamkięcia, konferencje (nawet kilkudniowe) sympozja, obiady. To robi na pewno, przynajmniej to wiemy ze „sprawozdań z pracy wójta między sesjami”: tu byłem…, tam pojechałem…, w czymś uczestniczyłem…, tu wizyta…, tam obiad... O.K. jak trzeba to trzeba, w końcu reprezentacja na zewnątrz to też praca, nikt nie kwestionuje, że też potrzebna, ale nie samą reprezentacją żyje wójt. Tylko jakoś nie słyszymy w tych sprawozdaniach co z tego wynika dla gminy.

I taka jest prawda. Piotr Kłys

Skomentuj artykuł

komentarze