Nowe zwierzę w Radzie Gminy Łomża. „Kłys to żmija”

10277745_1440925079486788_802722022950620886_nPo tym, jak  radny Chiliński nazwał mnie żmiją zainteresowałem się trochę tym gadem i na portalu Ekologia.pl znalazłem artykuł. Sama esencja: „Oślizgłe, mściwe a do tego śmiertelnie jadowite – to pierwsze skojarzenia ze żmiją u osób które nawet nie widziały tego zwierzęcia. A przecież  to ważny gatunek dla ekosystemu, wykorzystywany od lat w medycynie.” To w końcu jak? Obrzydliwa, czy pożyteczna?

        Może jednak pożyteczna?

Jak podaje dalej portal „w zależności od gatunku pokarm mogą stanowić owady, płazy, gady (zwłaszcza jaszczurki) a także małe ptaki i ssaki.  Fakt polowania na gryzonie i znacznego ograniczania ich liczby czyni ze żmij sprzymierzeńca człowieka, a tym samym znacznie ogranicza straty gospodarcze”. Czyli mam rozumieć, że te żmije to ograniczają straty w gospodarce przez to, że żywią się myszami, szczurami, innymi gryzoniami. To by się nawet potwierdzało, bo znam taką żmiję w Radzie Gminy Łomża, gatunek: Przewodniczący Komisji Rewizyjnej, z rodziny: Kłys. Zwierzę, dzięki któremu, między innymi, Gmina Łomża zaoszczędzi od 2014 roku kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie na kosztach wydawania warunków zabudowy. Kiedyś o tym napiszę, co komisja rewizyjna znalazła w dokumentach i dlaczego wójt musiał zrezygnować z zamówień z wolnej ręki na wydawanie „WZ-tek”, i o tym dlaczego teraz jest taniej.

       „Bez urazy panie Piotrze, ale jesteś żmija”.

Dlaczego tak się przyczepiłem tej żmii? Nie ja zacząłem. Zachęcam wszystkich do odsłuchania słów radnego Ryszarda Chilińskiego. Kolega radny z Siemienia, członek komisji rewizyjnej, podzielił się na sesji wnikliwą oceną mojej osoby wynikającą jak sądzę z dotychczasowej współpracy. Zdaje się, że to co mówił Chiliński było argumentem, który zadecydował o wyrzuceniu mnie z komisji. Możecie odsłuchać fragment tego, co zarzuca mi Ryszard Chiliński.

         Teraz Wam coś powiem, tylko się nie śmiejcie.

Radny Chiliński został nowym Przewodniczącym Komisji Rewizyjnej. Boże, chroń Gminę Łomża.

        Skoro ja jestem żmija, to jak siebie nazwie moja ofiara?

Rozumiem, że radny Chiliński został przeze mnie zaatakowany i wyssałem z niego krew. Tylko coś mi się nie zgadza, bo, jak  piszą fachowcy, żmije nie wysysają krwi ze swoich ofiar. Te gady zjadają drobne gryzonie, czyli myszki, szczury. Skoro więc ja jestem żmija, to jak radny Chiliński z komitetu wójta nazwie siebie?

        Działanie żmii: wyssie krew i obrzuci błotem.

Pamiętam z filmów przyrodniczych, że żmije połykają w całości, więc po co żmii krew szczura (tzn. ofiary). Nie wiem, ale wiem, że jak już taka „żmija z rady” wyssie krew, to potem obrzuca błotem. Żal mi jej ofiar. chodzą tak bez krwi i błotem obrzuceni… Nawet biedny wójt Nowakowski, tuż przed moim odwołaniem, zachęcony oceną Pana Chilińskiego, skarżył się swoją niedolę. Narzekał, że niektórzy radni go oczerniają. A ja myślałem, że On się sam skutecznie oczernia, a my tylko mówimy o tym głośno mieszkańcom. Może się mylę, może tych żmij w radzie jest więcej?

        Ryszard Odkrywca

Jaka żmija („czy wąż”) może mieć takie cechy: z zewnątrz wygląda dobrze, a potem jak już krew wyssie z niewinnego szczura to go błotem obrzuca? To się nie trzyma KUPY. Nie znam takiego zwierzęcia. Wychodzi na to, że Rysiu Chiliński to odkrywca przyrodnik, który odkrył nowy, bardzo niebezpieczny gatunek. To niebezpieczne stworzenie, grasujące po Radzie Gminy Łomża, nazwał moim nazwiskiem. Dziękuję Rysiu, dzięki Tobie pamięć o „żmii z rady” nie przeminie.

Skomentuj artykuł

komentarze