Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą

        Najgorzej jest mieć rację, kiedy władza się myli.

źródło: internet

źródło: internet

7 marca, po tym jak na znak protestu sześcioro radnych opuściło sesję, pozostali postanowili rozprawić się  z wichrzycielami. Ośmioro radnych, którzy stwierdzili, że stracili zaufanie do  przewodniczącego komisji rewizyjnej, złożyło wniosek o odwołanie go. Coraz większy strach i coraz silniejsze poczucie władzy sprawiły, że w myśl zasady „idź na całość”, 9 kwietnia te same osoby złożyły kolejny wniosek w tej sprawie, w którym domagają się uchwały o całkowitym wykluczeniu ze składu komisji rewizyjnej.

        Jeden się wyłamał.

Znamienny jest brak podpisów byłego przewodniczącego komisji rewizyjnej radnego Grzegorza Krzeczkowskiego pod oboma wnioskami. To radny Krzeczkowski, wiosną 2012 roku był motorem poprzedniej zmiany. Miał dość tego co się wyprawia w naszej gminie. Dobrowolnie złożył rezygnację, po czym głosował za powołaniem Kłysa jako swego następcę. Doceniam Grzegorza za honorową postawę w tej sprawie.

        Stracili zaufanie…

Utrata zaufania jest to powód dobry na każdą okazję chęci zmian, na wszystkich stanowiskach wybieralnych i powoływalnych. Zawsze sprawdza się tam, gdzie adresatowi „braku zaufania” nie można zarzucić nic poza brakiem zaufania właśnie. Gdy nie można komuś zarzucić, że źle pracuje, nie angażuje się, jest niemerytoryczny, itp., to zawsze można powiedzieć, że straciło się do niego zaufanie. Gdyby mu zarzucić cokolwiek w związku z zajmowanym stanowiskiem, czy pełnioną funkcją, to jeszcze mógłby, broniąc się, podejmować próby dowodzenia fałszu. Ale z utratą zaufania nie da się polemizować.

        … i odwołali

Na sesji 23 kwietnia, stosunkiem głosów 8 „za” 1 „wstrzymujący” i 6 „przeciw”, zostałem odwołany nie tylko z funkcji przewodniczącego komisji rewizyjnej, ale także wyrzucony z jej składu. Komentowałem tę sytuację w Radio Nadzieja, w audycji „Gość dnia” redaktora Macieja Kowalskiego. Zapraszam do odsłuchania.

        Kara, a jakby nagroda.

Podsumowując, paradoksalnie decyzja rady jest dla mnie dowodem na słuszność podejmowanych działań. Fakt usunięcia mnie z Komisji Rewizyjnej Rady Gminy Łomża VI kadencji przez tzw. „większość rady” traktuję za największy komplement. Wszystkim, którzy się do tego przyczynili mówię po staropolsku: Bóg zapłać!

Czytaj także:

„Prawo przegrywa z większością” – 4lomza.pl

Został odwołany, bo zawiódł zaufanie radnych” – lomzynskie24.pl

Skomentuj artykuł

komentarze