Festiwal oracji

Oracja – z łac.: oratio, orare – rozprawiać, mówić. Oracja to zwykle długie i kwieciste przemówienie w bardzo uroczystym tonie, żartobliwe określenie umoralniającej mowy. Całkiem dobra definicja z Wikipedii. Kto był na styczniowym posiedzeniu sesji to wie skąd taki tytuł. Nieobecni stracili niezłe widowisko, ale niech się nie smucą, bo mają jeszcze szansę załapać się na słuchowisko. Internetową premierę nagrania przygotowuje swoim wiernym czytelnikom pan Marian Nieciecki na swojej Witrynie Informacyjnej Kupisk.

Zanim Państwo będziecie mieli okazję posłuchać pragnę zachęcić kilkoma słowami recenzji. Tę sesję oceniam jako jedną z najciekawszych. Oceniam tak z kilku powodów:

1. Pierwszy raz w historii Gminy Łomża pani Barbara Cychol Przewodnicząca Rady, prowadząc obrady skorzystała z prawa do zawieszenia sesji. Okoliczności towarzyszące tej decyzji wcześniej szeroko komentowałem.

        czarna seria

2. Pani Jolanta Jałowiecka złożyła rezygnację z funkcji Przewodniczącej Komisji Kultury i Oświaty (czytaj wcześniejszy artykuł). Swoją decyzję umotywowała długim ujmującym przemówieniem. Przy tej okazji z przykrością stwierdzam, że jest to objaw jakiejś choroby toczącej  naszą Radę. Objaw nie pierwszy, bo w grudniu swoją rezygnację przedstawił nam Przewodniczący Komisji Rozwoju Gospodarczego pan Sławomir Zacharczyk. Oboje pełnili swoje funkcje jeszcze w poprzedniej kadencji. Zatem mamy dwa wakaty. W ogóle okazuje się, że na przestrzeni niespełna roku rezygnację ze swoich funkcji złożyli wszyscy szefowie komisji Rady Gminy Łomża. Wiosną 2012 roku zapoczątkował tę czarną serię pan Grzegorz Krzeczkowski, ówczesny Przewodniczący Komisji Rewizyjnej. Tu radni nowego przewodniczącego wybrali w marcu czy kwietniu. Jest źle? Jest źle.

        bigos à la sesja

3. Potem już poleciało, stałe punkty programu posypywane obficie solą tej ziemi – wypowiedziami radnych, wójta, nawet sekretarz. Kilka płomiennych mów. Choć nie we wszystkich momentach te wypowiedzi były logiczne, zgodne merytorycznie ze stanem faktycznym opisywanych rzeczywistości, choć niektóre w sposób nieskrępowany odbiegały od tematu, to wszystkich mówców należy docenić za ogromny ładunek emocjonalny ich oracji. Mądrze czy nie, na temat czy nie, wielu miało coś do powiedzenia. Było wszystko jak w babcinym bigosie: argumenty rzeczowe, odwołania do uczuć, laudacje, oskarżenia, oskarżenia, prośby, przekleństwa, żale, skargi, sprzeciw, podziw, ufff… istny festiwal oracji. Ale jak wiemy Przewodnicząca festiwal przerwała i wyróżnień nie będzie. Przynajmniej na razie.

        światełko w tunelu

4. W tej całej, nieco groteskowej sytuacji wielki pozytyw. Otóż rada staje się organem władzy, dojrzewa do tej roli. Proces ten postępuje od kilku miesięcy, nie tylko ja to obserwuję. Zaś na tej sesji dało się to szczególnie zauważyć. W ożywionej dyskusji brali udział nie tylko radni „rzadziej popierający wójta”, ale też ci, którzy „udzielają poparcia częściej”. Czy aktywność wzrosła, gdy do niektórych dotarło, że ślepo popierany wójt nie daje gwarancji realizacji własnych interesów? Może chodziło o zrobienie zamieszania przed dyskusją o wynagrodzeniu pana wójta Nowakowskiego?

Niezależnie od argumentacji jedno jest pewne – bez względu na motywy wzrasta poziom zaangażowania niektórych radnych. Więc pozytywne jest to, że radni dorastają do swojej funkcji, którą pełnią niektórzy po raz pierwszy, inni kolejną kadencję. Brawo Rada. Tak trzymać. Coś z tego będzie.

I taka jest prawda. Piotr Kłys

Skomentuj artykuł

komentarze