dzikie wysypisko w Lutostani

Dzikie wysypisko w Lutostani

Radny Zygmunt Lutostański bezskutecznie zabiegał przez ostatnie lata o uprzątnięcie dzikiego wysypiska obok drogi wojewódzkiej 679. Obecna władza nie poradziła sobie z tym problemem. Wobec braku efektu radny z Lutostani poprosił mnie miesiąc temu, bym napisał o tym. Z braku czasu robię to dopiero teraz, za co kolegę przepraszam. Zamiast komentarza załączam filmik z 7 lipca 2014 roku. Do dziś nic się nie zmieniło, tylko pewnie śmieci przybyło.

dzikie wysypisko śmieci obok Lutostani

Podobną sytuację miałem z dzikim wysypiskiem w lesie przy Jednaczewie. Napisałem kilka interpelacji w tej sprawie. Przez kilka miesięcy wójt nie zrobił nic, gdyż twierdził, że ten śmietnik leśny nie jest na naszym terenie. Kiedy nie odpuszczałem, okazało się jednak, że to „nasze wysypisko”. Przepraszam Państwa, że nie opiszę ciekawych szczegółów tej spraw. Proszę wybaczyć, zwyczajnie nie mam czasu.

Skomentuj artykuł

komentarze